05 lipca 2013 (piątek)
14.00-14.30 TESTER GIER
14.30-15.05 LOLLIPOP
15.05-15.40 ZŁOŚLIWY ANEMIK
15.40-16.20 VIADRO – nie dojechali
16.20-17.00 KUBA ROZPRUWACZ
17.00-17.40 BANDA WHYSEGO
17.40-18.20 RUMOR
18.20-19.00 SKTC
19.00-19.45 ACAPULCO
19.45-20.25 SPIRIT OF 84
20.25-21.10 BACHOR
21.10- 21.55 PRZECIW
21.55-22.35 PLEBANIA
22.35-23.20 4 KOPNIĘTYCH I FRED
23.20-00.05 1984
00.05-01.00 DEUTER
01.00-02.00 MOSKWA
14.00-14.30 TESTER GIER
14.30-15.05 LOLLIPOP
15.05-15.40 ZŁOŚLIWY ANEMIK
15.40-16.20 VIADRO – nie dojechali
16.20-17.00 KUBA ROZPRUWACZ
17.00-17.40 BANDA WHYSEGO
17.40-18.20 RUMOR
18.20-19.00 SKTC
19.00-19.45 ACAPULCO
19.45-20.25 SPIRIT OF 84
20.25-21.10 BACHOR
21.10- 21.55 PRZECIW
21.55-22.35 PLEBANIA
22.35-23.20 4 KOPNIĘTYCH I FRED
23.20-00.05 1984
00.05-01.00 DEUTER
01.00-02.00 MOSKWA
06
lipca 2013 (sobota)
12.00 – Premiera książki Grzegorza K.
Witkowskiego „Grunt to Bunt – Rozmowy o Jarocinie III” połączona
ze spotkaniem z muzykami biorącymi udział w legendarnych
edycjach Festiwalu w Jarocinie – Darkiem Duszą REDAKCJA i SHAKIN DUDI
ex m.in ŚMIERĆ KLINICZNA, ABSURD, DiM i Adamem Martuzalskim
z ACAPULCO
14.00-14.30 MORSZCZUK
14.30-15.10 NO PROFITS
15.10-15.50 URAN
15.50-16.30 STREET CHAOS
16.30-17.10 LARWY POLARNE
17.10-17.50 THE LUNATICS
17.50-18.30 WHITMAN
18.30-19.10 AGAINST ALL ODDS
19.10-19.50 LONDYN 70
19.50-20.50 SHAMBOO
20.50-21.50 REDAKCJA
22.10-23.40 ARMIA
23.40-00.40 ONE MILLION BULGARIANS
00.40-01.40 WC
01.40-02.40 TZN-XENNA
14.30-15.10 NO PROFITS
15.10-15.50 URAN
15.50-16.30 STREET CHAOS
16.30-17.10 LARWY POLARNE
17.10-17.50 THE LUNATICS
17.50-18.30 WHITMAN
18.30-19.10 AGAINST ALL ODDS
19.10-19.50 LONDYN 70
19.50-20.50 SHAMBOO
20.50-21.50 REDAKCJA
22.10-23.40 ARMIA
23.40-00.40 ONE MILLION BULGARIANS
00.40-01.40 WC
01.40-02.40 TZN-XENNA
Moja predyspozycja fizyczna nie
pozwalała mi być na tych wszystkich koncertach, ale wspomnę o tych na których
byłem i które mi się podobały (z jednym wyjątkiem).
Festiwal zacznie zaczął
crossoverowy Tester Gier, na gruzach Świniopasa (były więc utwory też tego
zespołu). Była „Ewa Farna”, nie wiadomo po co była też ograna do zajebania
„Siekiera”. Rumor grali całkiem nieźle. STKC to już poezja, chyba najlepszy
piątkowy występ. Zagrali utwory z „Herezje”, wcześniejsze również. Potem
jarocińskie folk-punkowe Acapulco, ale to już nie mój klimat. Potem Spirit of
84 dali czadu. Na Przeciwie niestety nie byłem, ale z tego co słuszyłem było
gites (występy z poprzednich edycji to coś czego się nie zapomina). Plebania
porwała publiczność i nic zresztą dziwnego. Potem niecierpliwie czekałem na
występ 4 Kopniętych i Fred… Dawno się tak nie zawiodłem. Chciałem z
przyzwoitości spuścić na to zasłonę milczenia, ale gorycz jest zbyt wielka.
Kopnięci w lata 80 wyróżniali się tym, że w porównaniu do reszty zimnofalowych
kapel w Polsce, potrafili z tej muzyki wyciągnąć czarny humor i mieli
niepowtarzalny dystans do szarości. Nie dość, że tego zabrakło, nie było
wokalisty, tylko wokalistka. Zagrali covery Banshees z płyty „Juju” :
Spellbound, Arabia Knights i coś jeszcze. Dobrze technicznie, ale co z tego,
kiedy to nie byli 4 KOPNIĘTYCH I FRED. Ktoś z publiki spuentował to „4
kopniętych i Ciężarna” (wokalistka była w ciąży). Humor trochę poprawił mi mój
ukochany 1984, szkoda tylko że tak krótko grali. Zaczęli kawałkiem „Na jednej
chmurze do nieba” a potem grali kawałki głównie z płyty „4891” wg mnie bardziej
punkowo niż zwykle. Deuter dał dobry koncert. Dzień kończył występ Moskwy. Nie
dotrwałem do końca. Brak im pazura, a ja już widziałem po raz kolejny i nie
robią na mnie wrażenia.
Drugiego dnia brałem udział w
spotkaniu odnośnie książki „Grunt to bunt” tom 3. Zaczęło się kulturalnie,
potem jakieś sentymentalizmy, aż w końcu posypały się hasła, że „Jarocin
sprzedany”, „Jarocin komercha”. Dyskusją tą szczególnie zaaprobowany był
niejaki Split (zachęcam do zapoznania się z twórczością tegoż zaangażowanego
artysty). Puka nie potrzebnego krzyku, jak zwykle.
Pierwszym występem sobotnim, który zrobił na mnie wrażenie był koncertyno
No Profits. Street Chaos wgniótł w ziemię.
Fajnie było posłuchać niesztampowych i inteligentnych tekstów The Lunatics.
Potem, Whitman – klasa sama w sobie. Równie dobrze wypadli Against All Odds
(czasem naiwnie) , Redakcja (poraz kolejny niezawiedli) i Armia. One Milion
Bulgarians oczekiwałem najbardziej. I się nie zawiodłem. Zaczęli coverem Joy Division „A means to an
end”. Zagrali też m.in. “Czerwone krzaki”, “Wysadzony za wysoko”, “Nowe
degeneracje”, “Nowe wiadomości”, czyli bardzo retrospektywnie. Następnie dali
czadu WC. Dzień wieńczył (czy też rozpoczynał J) występ TZN Xenna z
Pankiem (jako już stałym członkiem zespołu) na basie.
Życzę Żabie, Łysemu i pozostałym
organizatorom oraz publice równie udanej kolejnej edycji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz